czwartek, 13 czerwca 2013

Szukam sensu

Kiedy coś jest po raz pierwszy, presja jest ogromna. Chcesz, żeby to było wyjątkowe, na miarę oczekiwań Twoich i innych. Tak jest z tym wpisem...

No może troszkę inaczej.. Bo nikt poza mną samą nie ma żadnych oczekiwań. Nikt nawet nie przypuszcza, że ja i sens będziemy bawić się w chowanego. Tzn. ja zamknęłam oczy, policzyłam do dziesięciu, odwróciłam się, rozejrzałam i jego już nie było.. Gdzieś się schował!

Parę ładnych lat temu pewna znana była żona znanego byłego męża wydała książkę - "Co z tym życiem?". Książka sprzedała się świetnie mimo głosów krytyki postaci ze świata rozrywki. Ja sama podśmiewałam się z tej Pani, że takie wywód i bełkot pseudointelektualny prowadzi, co oczywiście nie przeszkodziło mi ochoczo dołączyć do grona czytelników. Ale poczytywałam sobie tę dialogowaną rozprawkę "o sensie życia"z poczuciem wyższości myślałam, że to płytkie i mało odkrywcze..

A teraz? O ironio sama uprawiam jeszcze niższą. I zamierzam ją uprawiać codziennie.Dla siebie!

Skoro doczekaliśmy takich czasów, że w gazetach ukazują się wywiady, które prezes korporacji przeprowadził sam ze sobą a właściwie jego asystentka z kierownikiem działu marketingu, to tym bardziej i ja mogę prowadzić dialog ze sobą.. A na pewno mogę prowadzić monolog. I taki będzie ten blog.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz