Najpierw ogłaszam nowe znaczenie słowa sensualistka - kobieta poszukująca sensu.. A teraz ad rem..
Bill Clinton swoją pierwszą kampanię prezydencką wygrał dzięki chwytliwemu sloganowi: Gospodarka, Głupcze! W 2013 roku (w dobie kryzysu w pełni) hasło to zbiłoby zapewne jeszcze większy kapitał.. Ale na mnie (jako sensualistce :) ) większe wrażenie wywiera parafraza tego hasła, a mianowicie KULTURA - GŁUPCZE..
Jako zajadła :) konsumentka (brrr..) kultury z pełną powagą stwierdzam, że w niej udaje mi się znaleźć utracony sens. Że po wyjściu z teatru - jak na skrzydłach wracam do domu z przeświadczeniem, że rozumiem wreszcie świat, ludzi, relacje i to, o co chodzi w życiu.. Oczywiście radosne uniesienie kończy się wraz z dźwiękiem budzika, następnego poranka.. Ale nie odbiera to znaczenia tym 90 minutom, podczas których jestem jak Anna Karenina, Shirley Valentine, Danuta W. czy Rita.. Jestem każdą z tych kobiet, która próbuje nadać swojemu życiu sens.
A kiedy włączam Arethę i wraz z nią odmawiam "małą modlitwę za Ciebie" jestem jak 30 murzynek (a do diabła z poprawnością) w chórze gospel.. Jestem tam, jestem protestantką, jestem w albie i rytmicznie ruszam całym ciałem w radości z życia, muzyki i z chwili..
A kiedy czytam w komunikacji publicznej francuską beletrystykę, nagle małe ruchy, prozaiczne gesty nabierają poetyckiego znaczenia. Każda moja czynność wydaje mi się niezwykła i możliwa do opisania językiem pełnym metafor i (wymuszonego) patosu: "Sensualistka nieobecnym wzrokiem obrzuciła pozostałych pasażerów linii 523 i z poczuciem wyższości sięgnęła ręką do dna torby. Jej torba, zwykły worek kupiony na internetowej wyprzedaży, nagle wydała się być skarbcem, w którym sensualistka skrywa swoje sekrety. Ale tym razem postanowiła się podzielić choć jednym z nich z towarzyszami podróży. Wyciągnęła K S I Ą Ż K Ę. Ale to nie była książka jakich wiele...". Wtedy znów chwila nabiera znaczenia..
Dlatego właśnie - KULTURA - Głupcze!!!
Bill Clinton swoją pierwszą kampanię prezydencką wygrał dzięki chwytliwemu sloganowi: Gospodarka, Głupcze! W 2013 roku (w dobie kryzysu w pełni) hasło to zbiłoby zapewne jeszcze większy kapitał.. Ale na mnie (jako sensualistce :) ) większe wrażenie wywiera parafraza tego hasła, a mianowicie KULTURA - GŁUPCZE..
Jako zajadła :) konsumentka (brrr..) kultury z pełną powagą stwierdzam, że w niej udaje mi się znaleźć utracony sens. Że po wyjściu z teatru - jak na skrzydłach wracam do domu z przeświadczeniem, że rozumiem wreszcie świat, ludzi, relacje i to, o co chodzi w życiu.. Oczywiście radosne uniesienie kończy się wraz z dźwiękiem budzika, następnego poranka.. Ale nie odbiera to znaczenia tym 90 minutom, podczas których jestem jak Anna Karenina, Shirley Valentine, Danuta W. czy Rita.. Jestem każdą z tych kobiet, która próbuje nadać swojemu życiu sens.
A kiedy włączam Arethę i wraz z nią odmawiam "małą modlitwę za Ciebie" jestem jak 30 murzynek (a do diabła z poprawnością) w chórze gospel.. Jestem tam, jestem protestantką, jestem w albie i rytmicznie ruszam całym ciałem w radości z życia, muzyki i z chwili..
A kiedy czytam w komunikacji publicznej francuską beletrystykę, nagle małe ruchy, prozaiczne gesty nabierają poetyckiego znaczenia. Każda moja czynność wydaje mi się niezwykła i możliwa do opisania językiem pełnym metafor i (wymuszonego) patosu: "Sensualistka nieobecnym wzrokiem obrzuciła pozostałych pasażerów linii 523 i z poczuciem wyższości sięgnęła ręką do dna torby. Jej torba, zwykły worek kupiony na internetowej wyprzedaży, nagle wydała się być skarbcem, w którym sensualistka skrywa swoje sekrety. Ale tym razem postanowiła się podzielić choć jednym z nich z towarzyszami podróży. Wyciągnęła K S I Ą Ż K Ę. Ale to nie była książka jakich wiele...". Wtedy znów chwila nabiera znaczenia..
Dlatego właśnie - KULTURA - Głupcze!!!
tak daje znać, że są ludzie którzy śledzą Twoją twórczość i po prostu nie mogą się doczekać nowych sensualistycznych wpisów... ;-)
OdpowiedzUsuń